Start wywiady Wywiad z Januszem Korwin-Mikke

Szybkie logowanie



Wywiad z Januszem Korwin-Mikke PDF Drukuj Email
Autor: Piotr Leszczyński   
Poniedziałek, 11. Wrzesień 2000 01:00

Piotr Leszczyński - prawybory.pl: Przez dłuższy czas przewodził Pan w naszych internetowych prawyborach (prawybory.pl). Teraz jest Pan na trzecim miejscu. Jak Pan to przyjmuje?

Janusz Korwin-Mikke: Szczerze mówiąc społeczność internetowa stanowi pewnie około jednego promila wyborców, więc wpływ tego na wybory realne jest żaden, natomiast jest to dobry prognostyk na przyszłość. Myślę, że niedługo ludzie w większym procencie staną się internautami.

Andrzej Brzesko: Czym według Pana powinien charakteryzować się dobry polityk?

Janusz Korwin-Mikke: W demokracji czy w normalnym ustroju?

Piotr Leszczyński - prawybory.pl: I tu i tu

W demokracji powinien on kłamać, a w normalnym ustroju mówić prawdę.

Może Pan powiedzieć jakie ma Pan wykształcenie i jakie zna języki?

Jakie znam języki?

Jakimi językami, się Pan posługuje.

Jestem magistrem filozofii. Mam dyplom. Studiowałem pięć lat matematykę. Mam również po roku psychologii, ekonomii, socjologii i prawa za sobą. Właściwie studiowałem w miarę równolegle. A języki? Znam angielski, rosyjski zupełnie dobrze, ale nie na tyle, żeby rozwiązać krzyżówkę. Tego nie zrobię. I to jest sprawdzian znajomości języka. Jeśli chcecie wiedzieć, czy ktoś zna język obcy to dajcie mu krzyżówkę do rozwiązania. Zobaczycie czy naprawdę go zna, czy nie. Ja tak dobrze nie znam, ale swobodnie mówię w tych językach. Potrafię się porozumieć w takich językach jak: francuski, włoski, portugalski, od biedy jak by było trzeba to i po rumuńsku, bułgarsku, ukraińsku i węgiersku a nawet, zdziwi to Państwa, po chińsku też.

Po chińsku też?

Ale oczywiście w dialekcie mandaryńskim.

Jaka powinna być według Pana władza prezydencka?

Silna. Prezydent powinien być zwornikiem między władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Ingerować rzadko, ale wtedy gdy zostanie naruszona równowaga między tymi władzami. Niestety w Polsce nie ma żadnej równowagi, bo nie ma żadnego podziału na te władze. Na przykład: rząd zajmuje się projektowaniem ustaw, czyli w takim razie jest władzą nie wykonawczą, a ustawodawczą. Sejm może rządowi przez rezolucję coś nakazać, czyli jest władzą wykonawczą w pewnym sensie. Wszystko jest pomieszaniem z poplątaniem. Trybunał konstytucyjny nie jest trybunałem tak naprawdę tylko ciałem politycznym. Wszystko w Polsce jest pomieszane. To wymaga radykalnej zmiany. Proszę zauważyć, że rząd tak naprawdę w Polsce to wewnętrzny parlament. Jest to wybierany w wyborach pośrednich mini parlament.

Wszyscy kandydaci obiecują coś, a władza prezydencka jest ograniczona. I w większości, niektórzy dziennikarze twierdzą, że wszyscy kłamią i prezydent nie może zrobić tego co obiecuje.

Przed chwilą miałem konferencję prasową, na której powiedziałem, że nadejdą w najbliższych miesiącach czasy, kiedy trzeba będzie dokonać radykalnych zmian w gospodarce. I wiem świetnie, że prezydent wobec ustaw nie ma żadnych uprawnień w tym zakresie. Natomiast niedługo będzie taka panika w ekonomii, że jeżeli się okaże, że prezydent, a będę nim ja, wie co trzeba zrobić, to sejm bez mrugnięcia okiem wszystko podpisze, bo będzie spanikowany. A nawet być może jak nie będę prezydentem, to też się mnie posłucha, bo panika będzie straszna w najbliższych miesiącach.

Za drzwiami czeka na Pana przedstawiciel jednego z ugrupowań emeryckich. A głównym postulatem ugrupowań emeryckich jest podniesienie emerytur...

Proponuję jeszcze podnieść pensje kolejarzom, stoczniowcom, dokerom, górnikom, nauczycielom, kierowcom, pielęgniarkom.

Jak Pan wyobraża sobie załatanie budżetu, gdyby podatki były zmniejszone. Czy wtedy zabierze Pan emerytom?

Nie. Emeryci powinni żyć z funduszu emerytalnego, który właśnie postuluję, żeby stworzyć. A nie z budżetu na litość Boską.

A ci, którzy już są na emeryturze.

Nic nie szkodzi. Za ich składki budowano fabryki państwowe, szkoły, szpitale. Teraz jak się sprzedaje te fabryki, szkoły, szpitale trzeba dać 49 procent na fundusz emerytalny, żeby z tego mogli żyć.

Dzisiaj o godzinie 12 (wywiad odbył się 11.09.2000 o godz. 12:30) Prezydent miał podjąć decyzję o tym czy podpisze ustawę uwłaszczeniową.

Podjął, zawetował.

Co Pan by na jego miejscu zrobił?

Zawetowałbym i natychmiast skierowałbym do sejmu projekt takiej samej ustawy tylko poprawiony w tych punktach, w których uważam, że są błędne. Idea jest słuszna, natomiast wykonanie nie słuszne.

Aleksander, Ruda Śląska: Jaki jest Pana stosunek do samorządów lokalnych i kwestii samorządności?

Janusz Korwin-Mikke: Zależy jak jest zorganizowana. Jeżeli w państwie jest socjalizm, to na ogół i samorządy są po prostu mini-państewkami. A w socjalizmie tak samo się kradnie pieniądze, tak samo jest korupcja, prawie jak w Warszawie. Trudno mi jest ocenić, czy więcej pieniędzy kradnie się w Warszawie, czy na prowincji. Bo oczywiście pieniądze w Warszawie są większe, ale znowu samorządów jest więcej niż urzędników w Warszawie. Więc trudno ocenić, gdzie jest większa skala korupcji. Czy Warszawie, czy w terenie.

Aleksander, Ruda Śląska: Jakie widzi Pan jako kandydat szanse rozwoju Śląska i jego mieszkańców?

Janusz Korwin-Mikke: Takie same jakie dla Mazur i ich mieszkańców. Ja nie zajmuję się żadnym szczególnym regionem. Trzeba stworzyć warunki rozwoju. A ludzie mają decydować. Mówi się, że ludzie chcą żyć w czystym powietrzu. Gdyby tak było, to by się wynieśli ze Śląska w Białostockie. A jest dokładnie odwrotnie. Dlaczego tak jest, że ludzie nie chcą żyć w czystym powietrzu. Gdzie się przeniosą, jak będą pracowali to jest ich sprawa. Ja nie jestem właścicielem ludzi i nie mogę za nich decydować. Wcale nie mogę wykluczyć, że wszyscy Ślązacy zechcą przenieść się na Mazury a wszyscy Mazurzy na Śląsk. Co to obchodzi rząd, czy prezydenta.

Leszek: Po diabła mówi Pan ludziom to, co każdy wie, że taniec beznogiego to bzdura? Po co motłoch jątrzyć? Chce pana na prezydenta RP.

To nie motłoch tylko ćwierć inteligencje. Na przykład elektorat Unii Wolności jest to klasyczna ćwierć inteligencja.

Michał z Koźmina Wielkopolskiego: Czy myśli Pan, że zmieni coś faktycznie, czy chodzi tylko o pieniądze i układy?

Żadnych pieniędzy z tego nie mam, więc nie wiem o co mu chodzi.

Jeśli Pan wygra.

Jeśli wygram oczywiście zasadniczo. Regan tak dużo w Ameryce nie zmienił poza obniżką podatków. Ale zmienił ducha. Ameryka szła w innym kierunku. Ducha trzeba zmienić w narodzie.

Gdyby był pan szefem marketingu jakiejś dużej firmy sprzedającej np.: żywność. Czy Pan powołałby się na Hitlera. Czy Hitler jest dobrą osobą, by coś reklamować. Aby kojarzyć kogoś z Hitlerem.

Nie wiem co to jest marketing. Ale jeżeli to ma coś wspólnego z reklamą, wiem, że jedna firma na Taiwanie reklamowała swoje produkty...

I nie za dobrze jej poszło.

Znakomicie jej poszło. Cały świat o niej mówił i jej produkty stały się słynne.

Chodzi mi o to, że przeciętny człowiek nie wysłucha całej Pana wypowiedzi, tylko po prostu skojarzy pana: Janusz Korwin-Mikke to ten, który popiera Hitlera.

Nawet nie przeciętny człowiek, tylko konkretnie dziennikarka PAP-u, która streszczała, nic z tego nie zrozumiała.

Tak jak dziennikarka z telewizji, która na Pana krzyczała?

Ona o tym wiedziała doskonale, tylko dostała takie polecenie.

Dziennikarka z Polsat-u. Czyli Polsat, jest za kim?

Ktoś w Polsacie jest za Olechowskim, albo Krzaklewskim. Nie wiem, ale na pewno nie za mną.

Czy UPR prowadzi rozmowy mające na celu połączenie wszystkich partii posiadających w swych programach nurty liberalne i konserwatywne?

Prowadzi.

Coś więcej Pan powie?

Na pytanie "czy" odpowiada się tak lub nie. Mnie uczono w szkole, Was nie uczą.

Wiem, że w wyborach samorządowych startujecie na jednej liście...

W Warszawie razem z ROP-em i PC.

Czy to może się przełożyć na cały kraj?

Trudno mi powiedzieć czy akurat ROP jest partią liberalną albo konserwatywną. To jest inna para kaloszy. Zresztą każdy w ROP-ie ma inne poglądy tak, że nie ma czym się przejmować.

Czy wolny rynek ma granice?

Tak, wolny handel bronią jądrową wydaje się przesadą.

Aleksandra z Krakowa: Jaki powinien być stosunek Polski do sprawy łamania praw człowieka w innych krajach (np. w Czeczenii)?

Polska nie powinna ingerować w wewnętrzne sprawy innych państw. Lewica ma hasło "Za wolność Waszą i Naszą". Ja się tym nie zajmuję. Będę brał pensje od Polaków i będę dbał o Polaków, a nie o dobro Rosjan czy Czeczenów.

Maj z Krakowa: Uważa Pan (słusznie!), że demokracja jest niepoważną rzeczą. Co (jeżeli w ogóle) zrobi Pan na rzecz likwidacji demokracji, jeśli wygra Pan wybory?

Pogadamy 2 lata po tym, jak wygram wybory.

Czy uważa Pan, że przemiany po 89 roku były korzystne?

Tak, oczywiście, że tak. Eurosocjalizm jest ustrojem lepszym od moskiewskiego socjalizmu, w którym się kradnie i kłamie, ale nie morduje i rabuje. Gospodarczo jest bardziej wydajny. Nieszczęście polega na tym, że ten system jest cztery razy bardziej wydajny, ale też jest cztery razy więcej pijawek - świń przy korycie. Co my wypracujemy, to one zżerają. Ilość urzędników wzrosła czterokrotnie w ciągu ostatnich dziewięciu lat.

Znane są Pańskie wypowiedzi na rzecz zalegalizowania narkotyków. Co pan powie rodzicom, których dzieci są uzależnione albo umarły od przedawkowania.

No, że żyły w okresie kiedy nie było wolności handlu narkotykami. Dlatego nie żyją.

Słyszałem w radiu wypowiedź matki, która powiedziała: że jej córka wyjechała do Holandii i tam przez to, że jest wolność używania narkotyków, to jej córka wpadła w narkomanię i przez to skończyła życie.

Jest to możliwe, ale podejrzewam, że w Polsce zaczęła.

W Polsce zaczęła?

Tak podejrzewam. Licho wie. Holandia nie jest dla mnie wzorem, Zwracam uwagę. W Holandii jest to upaństwowione. Ja jestem za wolnością. Szczerze mówiąc, ja chcę walczyć z narkomanią. To znaczy, że jeżeli na przykład narkoman, który umrze w ciągu pół roku, zamiast trzech lat, to jest to korzystne. Bo jak był narkomanem, to przez dwa i pół roku żył z innych. Jest to korzystne. Trzeba to powiedzieć jasno.

Uważa Pan, że należy przywrócić karę chłosty, czy też jest Pan za innymi średniowiecznymi sposobami traktowania przestępców, takimi jak obcinanie ręki?

Nie, nie. Obcinanie ręki jest karą, która jest bezpowrotna. Natomiast skóra się goi po trzech dniach i człowiek jest w pełni formy i nie musi siedzieć pół roku czy rok w więzieniu.

Czy może Pan wymienić jakieś państwa na świecie gdzie stosuje się karę chłosty?

Wielka Brytania. Stosuje się ją jeszcze w szkołach prywatnych.

Ale jako prawny środek?

Myślę, że zgodnie z Pismem świętym, gdzie rózeczką Bóg dzieci bić każe. Myślę, że w krajach, gdzie ludzie są wierzący. W krajach muzułmańskich, na przykład.

Tylko w krajach muzułmańskich?

Nie tylko. W każdym normalnym kraju poza tą zdegenerowaną cywilizacją, która właśnie upada na naszych oczach.

Jest pan oczywiście za karą śmierci. To główny punkt Pana programu.

Nie jest. W ogóle to wszystko co mówię: kara śmierci, obniżka podatków itd., to wszystko opiera się na tym, że jesteśmy partią prawicową. Partie prawicowe opierają się na zasadzie, że chcącemu nie dzieje się krzywda, człowiek jest wolny i odpowiedzialny. Morderca jest człowiekiem wolnym, może nosić broń, może kogoś zamordować, tylko musi za to zapłacić swoim życiem. Tak samo z podatkami. Każdemu wolno przepić swoje pieniądze, tylko musi za to zapłacić. Kara śmierci wynika z najgłębszych postulatów partii prawicowych. Zresztą nie ma społeczeństwa cywilizowanego, w którym by nie było kary śmierci. To jest nie do przyjęcia. Państwo musiałoby się rozpaść w ciągu 20-30 lat.

Zna pan statystyki przestępczości w różnych stanach USA i zależność między nimi a obecnością kary śmierci?

Nie znam i z przyjemnością się zapoznam.

Chyba nie ma takich zależności.

To niech Pan pokaże te statystyki.

Ja się pana pytam.

Ile razy rozmawiam z ludźmi, a miałem ze 30-40 dyskusji telewizyjnych, gdzie publicznie, przy ludziach, przed kamerami mówili profesorowie prawa, że są takie statystyki, które pokazują, że... I zawsze mówili - 'A gdzie pan je ma?' - Nie mam przy sobie, jutro panu pokażę, prześlę mailem, pocztą, faksem, itd. Nikt mi nie przysłał, bo takich nie ma.

Ale tak twierdzą wszyscy.

Bo kłamią. Masoneria kłamie. Masoni w tej chwili już nie mordują, tylko kłamią.

Ci eksperci, profesorowie to ukryci masoni?

Na wydziale historii Uniwersytetu Warszawskiego nie można być docentem, jeśli nie jest się masonem. Nie wiem jak na innych wydziałach. Na tym wydziale znam bardzo dokładnie sytuację.

W średniowieczu była kara śmierci i też była przestępczość.

Zawsze była. Całkowite jej zlikwidowanie jest niemożliwe, tylko może być mniej. Jeżeli nasz członek prowadzi knajpę i tam u niego się stołują, przychodzą na wódkę, ludzie z jednego z podwarszawskich gangów. I oni s za karą śmierci. Bo i tak są przyzwyczajeni, że jest ryzyko i jest większe ryzyko, że człowieka zabije konkurent niż, że go powieszą i zdają sobie z tego sprawę. Nawet jak będzie kara śmierci. Dlaczego oni są za karą śmierci? Bo jak będzie kara śmierci, to będzie większe ryzyko i będą żądali dwa razy tyle za zabicie kogoś. Czyli jak mówią: my się dwa razy mniej napracujemy, a będziemy mieli tyle samo pieniędzy. Uwaga. To oznacza, że dwa razy mniej ludzi zginie.

Czy jest Pan za wolnością kupna i posiadania broni?

Tak, oczywiście.

Są takie badania psychologiczne stwierdzające, że w USA większość zabójstw jest spowodowana obecnością broni jako wyzwalaczem psychicznym.

Co to jest wyzwalacz psychiczny?

Sama obecność broni powoduje dodatkową agresją.

Jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony. Nie widział nigdy nagiej ładnej kobiety, to zobaczenie jej po raz pierwszy wywołuje w nim popęd seksualny. Jak widzi ją po raz trzeci, traktuje jako normalny sprzęt. Natomiast w Nowym Jorku, gdzie jest absolutny zakaz posiadania broni, jak Pan wie, nasz dzielny Laskowik mało nie oberwał za to, że kupił sobie gdzieś broń i wjechał z nią do stanu Nowy Jork. Tam jest potworna przestępczość, natomiast w Arizonie, gdzie na jednego mieszkańca przypada dwa i pół sztuki broni nie ma praktycznie w ogóle przestępczości. Nie napadnie Pan na człowieka na ulicy wiedząc, że co drugi przechodzień ma przy sobie spluwę i strzeli Panu w plecy.

Artur z Piotrkowa Trybunalskiego: : Co się stanie jeśli Pan zdobędzie znowu ok. 2,5% głosów? Jak długo tak można? Może lepiej trochę obiecać wyborcom?

Nie sądzę. Nie będę tego robił. Przypominam, że pan Nixon został dopiero za czwartym razem prezydentem, a ja już za drugim zostanę.

Pan wierzy, że zostanie Pan teraz prezydentem?

Oczywiście. Gdybym nie wierzył, to bym nie startował. Tylko, wie Pan pytanie jest: jaka jest tego szansa, natomiast wiem, że szansa jest bardzo mała, ale jest.

Wszystkie rankingi pokazują, że ma Pan od 1 do 3 procent poparcia.

Pan Tymiński też miał 2 procent, a potem w wyborach wygrał z ówczesnym premierem Mazowieckim i otrzymał 23 procent.

Pan nie wierzy rankingom.

Wierzę. Tylko rankingi są robione przez określonych ludzi. Np.: jeżeli Pan pośle ludzi odzianych jak wypisz wymaluj członek Unii Wolności, ubranych elegancko, to wyniki sondaży Unii Wolności będą wyższe w tych sondażach, niż gdyby Pan posłał ankieterów odzianych jak np. Pan (chodzi o fotoreportera ubranego w bluzę w tej chwili) to wtedy wyższe wyniki uzyska np. ROP czy PC w takich sondażach. Wszystko zależy od wyglądu ankietera.

Dziękujemy bardzo za wywiad.

 
Copyright 1999-2018 © prawybory.pl. Informacje o licencji.